,

Na przekór nocy - Estelle Laure

4/28/2017




Na początku mój wzrok przyciągnęła okładka. W odcieniach błękitu, piękna, przykuwająca wzrok, magnetyczna.  (Czy wspominałam już, jak bardzo lubię szaty graficzne od Wydawnictwa Jaguar?) Dopiero potem moją uwagę zwrócił tytuł zapisany fantazyjną czcionką, a na koniec - opis. Opis, który nie obiecywał mi nic nowego, niesamowitego. I choć rzeczywiście Na przekór nocy, debiut Estelle Laure, nie jest historią, która zrewolucjonizuje rynek Young Adult, udało się jej ująć moje serce. 

Życie Lucille zawaliło się w jednej chwili. Ojciec zachorował, matka wyjechała, a w czasie gdy dziewczyna powinna przykładać się do egzaminów i cieszyć się młodością, musi w przyśpieszonym tempie dorosnąć i wziąć na siebie wielką odpowiedzialność. Młodsza siostra, którą trzeba się zaopiekować, rachunki czekające na zapłacenie... I właśnie wtedy Lucille się zakochuje. 

Ta okładka jest TAK BARDZO śliczna. 

Na początku cała historia bardzo mocno kojarzyła mi się z książką 15 dni bez głowy Dave'a Cousinsa. W istocie, dużo szczegółów się pokrywa: matka nie radząca sobie z rodzicielskimi obowiązkami, trudna sytuacja rodziny i nastoletni bohater, który z dnia na dzień musi dorosnąć i zatroszczyć się o młodsze rodzeństwo - z tą różnicą, że u Cousinsa mieliśmy do czynienia z dwoma braćmi, a Estelle Laure przedstawia nam dwie siostry - Lucille i Wren. Ale Na przekór nocy to historia lepsza, bardziej przejmująca i dopracowana. I chociaż jest krótsza - porusza o wiele więcej trudnych tematów. To takie 15 dni bez głowy 2.0 - pełniejsze, ciekawsze i lepiej napisane. 

Tym, co najbardziej urzekło mnie w tej historii, nie są nawet sami bohaterowie, co raczej relacje, jakie ich łączą. Siostrzana miłość Lucille i Wren była pięknie przedstawiona, a jeszcze mocniej urzekła mnie relacja głównej bohaterki z jej przyjaciółką, Eden. Swoją drogą, Eden to w ogóle świetna postać - obok Wrenny moja ulubiona. Znalazło się i miejsce dla wątku miłosnego - bardzo subtelnego, ale jakże urokliwego.

"Każdy z nas jest walnięty, dziewczyno. Za jakiś czas sama tak stwierdzisz.
Jedyna różnica, jaki to rodzaj wariactwa i czy je akceptujesz czy nie."

Ostatecznie rzecz biorąc, Na przekór nocy nie jest lekturą, która od razu skradnie wasze serca, ani lekturą, która pozostanie w nich na zawsze. W gruncie rzeczy to po prostu ładnie napisana opowieść o dorastaniu, która porusza, uwrażliwia i daje do myślenia. Ale to jedna z lepszych obyczajowych powieści Young Adult, które w ostatnim czasie weszły do księgarni, a ja ze swojej strony polecam debiut Estelle Laure. I czekam na więcej. 

Książkę otrzymałam podczas Zlotu Blogerów w Warszawie <3

{Tytuł: Na przekór nocy
Autor: Estelle Laure
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 6/10} 

Może masz ochotę na

0 komentarzy

Jeżeli:
a) jakoś przebrnąłeś i doczytałeś post do końca;
b) nie przyszedłeś tu, aby pozostawić wyłącznie czysty spam;
c) nie zamierzasz nikogo obrażać;
to zostaw po sobie ślad i napisz komentarz! Każdy sprawia mi wielką radość :)