,

Tylko w mojej głowie

5/09/2017


Co pomyślałbyś o dziecku jeżdżącym na wózku, śliniącym się, przewracającym wokół różne przedmioty, nie umiejącym mówić ani chodzić? Pewnie zakres przeróżnych emocji, od współczucia po ulgę, że to nie ciebie to spotkało. A co jeśli to samo dziecko jest ponadprzeciętnie inteligentne, obdarzone fotograficzną pamięcią i najbardziej na świecie chciałoby móc komunikować się ze światem? Taka właśnie jest Melody – zmuszana, by w wieku jedenastu lat wciąż uczyć się tych samych liter alfabetu, zamknięta w klasie integracyjnej, gdzie traktowana jest jak „dziwoląg”, od zawsze uwięziona we własnym ciele. I nawet jej kochający rodzice nie podejrzewają, że dziewczynka może rozumieć coś więcej z tego co się dzieje wokół niej.



My wszyscy, którzy w pełni kontrolujemy swoje ciała, jesteśmy wielkimi szczęściarzami. Melody rozumie wiele rzeczy, potrafi się porozumiewać i daje sobie rade w świecie, w którym z jej punktu widzenia wszystko obraca się przeciw niej. To właśnie ona jest naprawdę inteligentna.


To właśnie Melody jest główną bohaterką książki „Tylko w mojej głowie” autorstwa Sharon M. Draper, wydanej przez wydawnictwo Linia w serii Biała plama. Książki, która była potrzebna – o czym najlepiej świadczą liczne nagrody i półtora roku na liście bestsellerów New York Timesa. Melody jest też najbardziej poruszającą narratorką pod słońcem i doskonałym przykładem, kiedy powinno się używać narracji pierwszoosobowej. Towarzyszymy jej, gdy desperacko próbuje porozumieć się z bliskimi, gdy spotyka się z niezrozumieniem i krzywdzącymi ocenami, i wreszcie gdy dostaje szansę, by przedstawić światu, co naprawdę dzieje się w jej głowie. Jakże trafna jest okładka, ukazująca pięknego ptaka wydostającego się z klatki…

Nie ma tutaj wybuchów, morderstw, pędzącej akcji. Jest tylko mała, ciekawa świata dziewczynka i jej otoczenie, a mimo to „Tylko w mojej głowie” potrafi wciągnąć jak najlepszy kryminał. Historia opowiedziana przez Sharon M. Draper uwrażliwia. Daje do myślenia i zmienia nasz stosunek do wielu spraw, bo wobec protestu Melody nie można przejść obojętnie. To książka trudna, smutna, ale przystępna w odbiorze, bo Sharon M. Draper to jedna z tych autorek, które umieją pisać łatwo o rzeczach niełatwych. A biorąc pod uwagę, że „Tylko w mojej głowie” to jej debiut, naprawdę można być pod wrażeniem. Opowieść Melody idealnie nadaje się na lekturę szkolną – wzruszającą i pełną refleksji – i mam nadzieję, że kiedyś naprawdę trafi do kanonu lektur. Zasługuje na to.

Zawsze zdumiewa mnie, że dorośli zakładają, że nie słyszę. Mówią o mnie tak, jak gdybym była niewidzialna, przypuszczając zapewne, że jestem nie dość rozwinięta, aby rozumieć, co mówią. W ten sposób sporo się dowiaduję.
Warto dać szansę Melody i przeczytać „Tylko w mojej głowie”. Trochę po to, żeby uświadomić sobie, że niepełnosprawność fizyczna nie zawsze równa się niepełnosprawności fizycznej. Trochę po to, żeby wyjść ze strefy własnego komfortu i zacząć dostrzegać takie osoby jak Melody. A trochę po to, żeby zobaczyć, jak wielkimi szczęściarzami jesteśmy, że bez problemu możemy chłonąć wiedzę i porozumiewać się ze światem...

Oficjalna recenzja dla serwisu Lubimy Czytać.

Może masz ochotę na

0 komentarzy

Jeżeli:
a) jakoś przebrnąłeś i doczytałeś post do końca;
b) nie przyszedłeś tu, aby pozostawić wyłącznie czysty spam;
c) nie zamierzasz nikogo obrażać;
to zostaw po sobie ślad i napisz komentarz! Każdy sprawia mi wielką radość :)